środa, 26 grudnia 2012

Marklund Liza, "Zamachowiec".

Tytuł: “Zamachowiec"  
Autor: Marklund Liza
Gatunek: kryminał/ sensacja/ thriller
Ilość stron: 469
Ocena: 3+/6

Annika Bengtzon jest redaktorem w dziale kryminalnym gazety codziennej. Gdy dochodzi do wybuchu na stadionie narodowym, niezwłocznie przystępuje do działania, aby pozyskać jak najwięcej informacji na ten temat. Dzięki swej wścibskiej naturze dowiaduje się, że jedyną ofiarą  eksplozji była Christina Furhage, główna organizatorka Igrzysk Olimpijskich w Szwecji. Dziennikarka postanawia dowiedzieć się, kim jest tajemniczy Zamachowiec. Aby tego dokonać robi wywiad wśród osób, które znały Christinę. Okazuje się, że na pozór idealna kobieta, wspaniały przywódca, miała wielu wrogów i nawet córka życzyła jej śmierci. W trakcie jej prywatnego śledztwa na jaw wychodzi wiele tajemnic z życia prywatnego Furhage, która skrzętnie ukrywała swoją przeszłość. Im bardziej Annika zbliża się do poznania sylwetki Zamachowca, tym większe zaczyna jej grozić niebezpieczeństwo.

Powieść sama w sobie zafascynowała mnie, bo opowiadała o problemach kobiety, która posiada dzieci, męża i chce poświęcić się karierze. Niestety nie jest to możliwe bez jakichkolwiek wyrzeczeń i zazwyczaj Annika musi wybierać - dobry artykuł, czy spędzone kilka dodatkowych godzin z dziećmi. Zazwyczaj wybiera to pierwsze. Wiele osób może denerwować jej bezpośredniość w podejściu do osób, które dopiero co przeżyły tragedię, w trakcie gdy ona sama strzeże swojej  prywatności nawet, gdy jej współpracownicy mogliby to wykorzystać na dobry artykuł dla czasopisma, które reprezentuje. Dzięki tej książce, człowiek, który nie pracuje w mediach dowiaduje się, jak trudne i pracochłonne może być podjęcie się kariery w tej branży. W redakcji nie ma czasu na chwilę wytchnienia. Jeżdżenie z miejsca na miejsce, prześladowanie ludzi, jeżeli potrzebny jest ich komentarz lub informacje, to norma dla dziennikarza.  

W tej książce ponadto podjęty jest problem kobiet, które chcą uzyskać wysokie stanowiska w zmaskulinizowanych branżach. Głównie przez szantaż udaje im się je utrzymać. Nierzadko są szykanowane w pracy, niczym Annika przez jej podwładnych. Pomimo powszechnie panującego równouprawnienia, prawa kobiety są nadal ograniczane przez mężczyzn. Oczywiście, nie wszystkich. 

Głównym problemem tej powieści jest to, że świetnie, wręcz mistrzowsko jest ukazany problem szykanowania kobiet - homo- i heteroseksualnych, lecz cierpi na tym fabuła samego kryminału, jako kryminału. O zabójcy nie wiemy niczego, po prostu nagle się pojawia, nie można się nawet domyślać tego, kim mógłby być. Motyw zbrodni niczym nie zaskakuje. Godny polecenia jest styl autorki, dzięki któremu szybko czyta się lekturę. 

wtorek, 25 grudnia 2012

Goscinny René, "Nowe przygody Mikołajka". Tom 1.

Tytuł: “Nowe przygody Mikołajka "  
Autor: Goscinny René 
Gatunek:literatura dziecięca/młodzieżowa
Ilość stron: 525
Dodatkowe informacje: tom 1

 Książka "Nowe przygody Mikołajka" opowiada o młodym chłopcu, który cieszy się swoim życiem, ma głowę pełną pomysłów i zbiera pieniądze na samolot, bo w przyszłości chce zostać lotnikiem. Żyje w błogiej nieświadomości, tego, jaki skomplikowany jest świat dorosłych. Dla niego liczy się jedynie tort czekoladowy oraz wymyślanie nowych zabaw, w które będzie mógł się bawić ze swoimi przyjaciółmi. Bardzo mocno kocha swoich rodziców, lecz często nie potrafi zrozumieć ich zachowania. Tak jak każdy malec lubi mieć wolne od szkoły i brak zadania domowego. Jest on bardzo sympatycznym malcem. Czasami zdarza mu się psocić, nie z własnej winy. Jednakże swym urokiem osobistym potrafi zmiękczyć każde serce.

René Goscinny w swojej książce zaskakuje pomysłowością dzieci w wieku szkolnym oraz sposób, w jaki odbierają oni zachowania dorosłych w różnych sytuacjach. Jak to młodzi - chłopcy mają w zwyczaju bić się, przechwalać tym, co mają oraz rozrabiać na przerwach. Wszystko to przedstawione zostaje oczami Mikołajka. Zbiór opowiadań pokazuje, w jaki sposób dziecko odbiera świat, jakim jest lekkoduchem. Zostają tutaj podkreślone ważne wartości, takie jak szacunek i miłość do rodziców, przyjaźń na zawsze. Wszystko to napisane jest prostym językiem, niczym małego dziecka. Po pewnym czasie ten styl może się przejeść, ale dla różnych komicznych, zabawnych oraz pełnych ekspresji perypetii życiowych Mikołajka, warto to przeboleć. Książka podzielona jest na rozdziały i podrozdziały, każdy to osobna historia, dzięki czemu można go czytać małym dzieciom po fragmencie przed snem.

piątek, 30 listopada 2012

Żeromski Stefan, "Przedwiośnie".

Tytuł: “Przedwiośnie"  
Autor: Żeromski Stefan
Gatunek: klasyka polska
Ilość stron: 203

Młody mężczyzna zamieszkujący w rosyjskiej miejscowości Baku po wyjeździe ojca na wojnę staje się  wielkim zwolennikiem rewolucji bolszewickiej. W życiu nie brakowało mu luksusów, zawsze miał czego chciał. Gdy jednak "towarzysze" dochodzą do władzy, jego status społeczny zmienia się. Gdy zostaje prawie, że bez niczego zauważa fakt, iż jego matka jest bardzo chorowita i robi wszystko, aby było mu jak najlepiej w tych ciężkich dla nich chwilach. Wkrótce umiera stęskniona za swoją ojczyzną - Polską. Cezary Baryka włóczy się w owym czasie, przez miejscowość w której się znajduje przechodzi kilka wojsk nadając nowe władze. Gdy sytuacja się ustabilizowała młodzieniec pracował ciężko, spotkał swego ojca, uznawanego za nieżyjącego, który zaczął mu opowiadać o Polsce. Tak też obydwoje wybrali się w świat. Ojciec Cezarego umarł w trakcie podróży, ten pozostał sam w kraju, który znał jedynie z opowieści ojca, które niekoniecznie odzwierciedlały prawdziwy stan rzeczy.

Recenzja: 
Cezary Baryka wiódł ciężki żywot, rodzice jego zmarli i pozostał bardzo wcześnie sam na świecie w dodatku w obcym kraju, który miał być zapowiedzią nowych, nadchodzących zmian - "szklanych domów", niestety było to utopijne marzenie jego bardzo chorego ojca. W Polsce został żołnierzem, dla którego najważniejsze było to aby przeżyć. Podziwiał on Polaków za waleczność oraz zjednoczenie dotyczące odzyskania niepodległości w trakcie wojny polsko-bolszewickiej. Zaprzyjaźnił się wielce z Polipem Wielosławskim, który zaprosił do po wygranej wojnie do swoich posiadłości w Nawłoci. Tam Baryka po raz pierwszy się zakochał z wzajemnością, niestety przez zaręczoną już kobietę. Ponadto uwikłał się w kwadrat miłosny, którego ofiarą została kochająca go bez wzajemności Karolina Szarłatowiczówna. Nie można powiedzieć, że Baryka jest pozytywnym bohaterem, raczej można go określić mianem "dziwnego",  jak uważała także rodzina Polipa, niebezpodstawnie. Rewolucjonista ten przechodzi wiele etapów, najpierw jest rewolucjonistą, potem nawraca się i staje się polskim patriotą, a w scenie finałowej znów walczącym o prawa klasy robotniczej sabotażystą polskiego ustroju. W powieści Żeromskiego zostały przedstawione trzy sposoby na to, aby polska odzyskała świetność, jako kraj uwolniony spod zaborczych wpływów - rewolucję, która niesie ze sobą ofiary i jest nieskuteczna na dłuższą metę, bo wprowadza ogromny chaos, czego doświadczyliśmy już w Baku, powolne jednakże długodystansowe zmiany (proponowane przez Szymona Gajowca) oraz idylliczne "szklane domy" ojca Cezarego. Każdy z nich ma swoje zalety i wady, każdy wziął się z potrzeb zmian, co jest głównym traktatem tego właśnie utworu. Wprowadzajmy zmiany, żeby naprawić to co odzyskaliśmy krwią i potem. Wolną, zjednoczoną  Polskę, która jest przed okresem rozkwitu, trwa w "Przedwiośniu".
Ocena: mogło być lepiej, mogło być gorzej. W moim mniemaniu lepsze od "Ludzi bezdomnych", gorsze od "Syzyfowych prac". Ciężki język, niemrawa fabuła, choć zawiera interesujące wątki jak romans Baryki z Laurą oraz zabójstwo panny Karoliny przez morderczą pianistkę.  

sobota, 17 listopada 2012

Bidwell George, "Najcenniejszy klejnot".

Tytuł: “Najcenniejszy klejnot"
Autor: Bidwell George
Gatunek:  biografia/autobiografia/pamiętnik
Ilość stron: 360

Elżbieta I Tudor była świadkiem egzekucji swojej matki Anny Boleyn. W trakcie swego dzieciństwa wiele razy przenosiła się z jednego zamku, na drugi. Zdarzały się momenty, w których nie posiadała żadnych dóbr, dlatego mimo swych wielkich niechęci względem postępowania ojca z kobietami, zawsze starała się być na jego dworze. Każdy dzień do momentu koronacji był dla niej udręką. Zmuszona bowiem była do walki nie tylko o tron, lecz i swoje życie z siostrą, Marią Tudor oraz kuzynką Marią Stuart. Wielka osobowość, która przyczyniła się do tego, że Anglia dostała miano "kraju, w którym nigdy nie zachodzi słońce". Za jej czasów Drake opłynął cały świat, Szekspir pisał swoje utwory, niektóre ze szczególną dla niej dedykacją. Semper eadem.

Recenzja:
Książka Bidwella to podstawowa pozycja dla wszystkich, którzy kochają epokę elżbietańską w okresie historycznym Wielkiej Brytanii. Elżbieta I, od chwili swego poczęcia walczyła każdego dnia o oddech, ponieważ na swojej drodze napotkała wiele osób, które chciały jej śmierci. Kobieta ta potrafiła oczarować wszystkich - poddanych, ambasadorów, radę koronną oraz pretendentów do jej łoża. Nierzadko nazywana jest królową dziewicą. Pomimo wielkiej miłości, którą obdarzyła Roberta Dudleya, Wielkiego Koniuszego, nigdy nie zaznał on największej przyjemności, jaką było dzielenie łoża wraz z królową.Bidwell wprowadza nas w świat, nie rzadko myśli Elżbiety oraz ludzi, którzy wyrażali opinię o niej, takie jak Filip hiszpański. Wszyscy uważali ją za wybitnego polityka i taktyka, którego motto brzmiało "tylko bez wojny panowie, tylko bez wojny". Świetny styl doskonale współgra z barwnym życiem Elżbiety. Są takie momenty, w których powieść zapiera dech w piersiach. Kunsztownie wplecione w fabułę wydarzenia historyczne, sprawiają, że nawet osoby nie interesujące się historią, zaczną szukać informacji w innych dziełach autorstwa Bidwella.
Ocena: ten, kto raz zazna kunsztu pisarskiego Bidwella, nie będzie potrafił się z nim rozstać i będzie poszukiwał kolejnych biografii jego pióra. 

środa, 14 listopada 2012

Żeromski Stefan, "Ludzie bezdomni".

Tytuł: “Ludzie bezdomni"
Autor: Żeromski Stefan
Gatunek: klasyka polska
Ilość stron: 340
Tomasz Judym jest mężczyzną wywodzącym się z rodziny robotniczej, dzięki wsparciu finansowym jego ciotki, udaje mu się ukończyć medycynę. W trakcie rozpoczęcia praktyki lekarskiej, dostaje się na spotkanie elity związanej z jego fachem, gdzie opowiada o swoich reformach dotyczących służby zdrowia w kraju. Zostaje ona negatywnie opatrzona. Młody mężczyzna zakłada własny gabinet w Warszawie, jednak nie cieszy się on popularnością, dlatego, gdy nie posiada już żadnych środków, postanawia przyjąć ofertę pracy w Cisach, miejscowości uzdrowiskowej. Stara się tam przeprowadzić szereg reform, które niestety nie są doceniane. Szefostwo z każdym dniem ma coraz bardziej dosyć Tomasza Judyma, z powodu na jego zapatrywania względem poprawy życia drugiego człowieka, a nie korzyści finansowych.

Recenzja:
Na rynku istnieje wiele książek o młodych ludziach chcących się wybić, posiadających wykształcenie, którzy nie chcą, aby kojarzono ich z statusem majątkowym oraz pochodzeniem. Przez pierwsze kilka rozdziałów myślałam, że owa powieść będzie traktowała w rzeczy samej o doktorze, jednakże takim, który chce pomagać bezdomnym. Tak przynajmniej wnioskowałam z tytułu. Nic bardziej mylnego! Tytułowa bezdomność dotyczy duszy, nie tylko samego Judyma, który błąka się po świecie w celu spełnienia swej misji - pomagania innym osobom, reformowania służby zdrowia, lecz również jego brata Wiktora, który marzy o lepszym życiu. Nie chce on mieszkać w małej klitce. Marzy o luksusie, jednakże przypłaca za to wysoką cenę - musi wyjechać z Warszawy i opuścić swoją rodzinę. Niestety nawet za granicą w Szwajcarii nie znajduje tego, czego potrzebuje, dlatego planuje wyjazd do USA. Jest to człowiek ciągle wędrujący, szukający szczęścia tam, gdzie go nie znajduje. Joanna Podborska to przykład emancypantki, która pragnie poprawy bytu dla kobiet. Przez wiele lat pracowała, aby pomóc finansowo swemu rodzeństwu oraz, aby się utrzymać. Gdy poznaje Tomasza Judyma zakochuje się w nim, jednakże mimo odwzajemnionego uczucia nie dane jest im bycie razem, z powodu misji Judyma. Tomasz pozbawia ją szansy na zbudowanie prawdziwego ciepła rodzinnego, pozbycia się uczucia bezdomności. Każdy z bohaterów powieści poszukuje swojego szczęścia, nie wszystkim jednakże dane jest go zaznać. Książka porusza problem życiowy. Przedstawia ludzi, poszukujących swojej drogi życiowej. W pewnym momencie stają na rozdrożu i muszą wybrać między własnym szczęściem, a spełnieniem. Przemawiają do nich różne argumenty, dla Wiktora są to pieniądze, Joanny miłość, Judyma pomoc innym ludziom. Gdyby nie ciężki język powieści oraz zbyt duża ilość impresjonistycznych obrazów Warszawy czy to Paryża byłaby to zapewne bardzo ciekawa lektura.
Ocena: Przez przerost opisów ucierpiała znacznie dynamika fabuły. Znośna, lecz na pewno dla ludzi o mocnych nerwach.

środa, 22 sierpnia 2012

Żeromski Stefan, "Siłaczka".

Tytuł: “Siłaczka"
Autor: Żeromski Stefan
Gatunek: opowiadanie/nowela/ dramat
Ilość stron: 20
Doktor Paweł Obarecki po ukończonych studiach medycznych podjął praktykę lekarską w małej miejscowości - Obrzydłówku, gdzie ludzie bardziej wierzyli wróżbitom oraz znachorom niż lekarzom. Początkowo pan Paweł bardzo się starał, jednakże gdy jego reputacja została zszargana stracił zapał do wykonywania zawodu. Jego profesja stała się nużąca, do czasu, gdy dowiedział się iż nauczycielka, jego dawna miłość, ciężko zachorowała. Wtedy odzyskuje on dawny wigor i chęć bycia lekarzem. 


Recenzja:
W utworze Żeromskiego występuje narracja pierwszoosobowa, dzięki której czytelnik wciela się w głównego bohatera i razem z nim przeżywa pasmo porażek, które początkowo dotykały lekarza. Pan Paweł Obarecki był osobą biedną. W trakcie studiów poznał rzekomą nauczycielkę, która następnie odmieniła jego życie. Niestety zniknęła z jego życia, zanim ten skończył jeszcze studia. Kobieta ta była jego wielką miłością, lecz nie odwzajemniała jego uczucia, ponieważ była skłonna poświęcić się wyższym celom, jakim niewątpliwie była edukacja młodszych pokoleń. Nasz lekarz błądził przez życie. Nie zaznawał szczęścia, do czasu, gdy spotkał kobietę na łożu śmierci. Dzięki niej, kobiecie swojego życia, która nagle go opuszczała, jego los się odmienił na lepsze. Ponownie zaczął leczyć, tym razem jego osoba cieszyła się większym zainteresowaniem, ludzie wokół niego go szanowali. Ponadto mężczyzna ułożył sobie życie z nową kobietą i wreszcie nie brakowało mu pieniędzy. Nowela Żeromskiego to słodko-gorzki romans, w którym widzimy jak wyglądało życie osoby, której życie nie było kolorowe, wręcz przeciwnie. Głównego bohatera trapiły jedynie problemy życia codziennego, które miewa każdy z nas. Przełom, który nastąpił był szansą na zbudowanie swojego życia od nowa. Historia lekarza wzruszyła mnie, bo przypomina mi moje życie. Czasami jest lepiej, a czasami gorzej. Jednym z największych utrudnień z jakimi się spotkałam czytając owe opowiadanie był nieprzystępny język, jakim posługiwał się autor. Reszta wydaje mi się poprawna. Nie jest to górnolotny utwór zmuszający do większych refleksji, raczej ma nas uświadomić w tym, że nie tylko my mamy w życiu problemy. Każdy je miewa, ale jedno jest pewne. Cokolwiek się nie zdarzy, życie toczy się dalej. Jest tylko jedno, dlatego warto wykorzystać je w taki sposób, w jaki chcemy, żebyśmy nie żałowali ani jednego dnia. 
Ocena: nie jest to lekka lektura. Raczej ciąży, lecz to tylko 20 stronic, więc warto przeczytać. Przynajmniej spróbować :)

niedziela, 8 lipca 2012

Picoult Jodi, “Tam gdzie ty".

Tytuł: “Tam gdzie ty"
Autor: Picoult Jodi
Gatunek: dramat, literatura współczesna zagraniczna
Ilość stron: 565

Państwo Baxter starają się o potomstwo od 9 lat. Niestety każda próba, czy to naturalna, czy in vitro kończyła się fiaskiem, dlatego też po wielu zmaganiach, zmęczeni sobą nawzajem postanawiają się rozstać. Do pewnego momentu każde z nich szczęśliwie wiedzie swoje życie, Zoe przy boku innej kobiety, a Max łącząc swoje z kościołem. Obydwoje z różnych powodów stwierdzają, że chcieliby odzyskać zarodki, które zostały w klinice, w celu ponownej próby posiadania potomstwa, przez co spotykają się w sądzie po przeciwnych stronach barykady. 
  

Recenzja:
Powieść podejmuje trudny temat, a mianowicie dość głęboko dotyka genezy homoseksualizmu oraz sposób, w jaki jest przyjmowany przez osoby, które posiadają pociąg do przedstawicieli tej samej płci. Ponadto ukazuje problematykę nieodwzajemnionej miłości, gdy mężczyzna zakochany w kobiecie musi się pogodzić, że jest ona w związku z inną kobietą. Takie przypadki są rzadkie, możliwe, że w ogóle się nie zdarzają, lecz zawsze jest minimalne prawdopodobieństwo wystąpienia takiego rodzaju zamieszania w życiu. 
Całość jest podzielona na rozdziały, każdy z nich dzieli się na parę podrozdziałów, w których mamy opisane fragmenty życia z okresu przed, w trakcie oraz po rozpadzie związku Maxa i Zoe z perspektywy każdego z głównych bohaterów (m.in. nowej żony Zoe). Autorka powieści ma tzw. "lekkie pióro", przez co książkę bardzo szybko się czyta. 
Ocena: jeśli interesują cię problemy, z jakimi zmagają się pary homoseksualne oraz małżeństwa, które nie mogą posiadać potomstwa, ta książka powinna cię zainteresować. 

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Christie Agatha, "Pani McGinty nie żyje".

Tytuł: “Pani McGinty nie żyje"
Autor: Christie Agata
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Ilość stron: 256

Herkules Poirot tymczasowo nie posiada żadnego zajęcia, dlatego, gdy jego stary przyjaciel z policji opowiada mu o swoich wątpliwościach dotyczących mężczyzny skazanego na karę śmierć, z powodu morderstwa starszej pani postanawia zaangażować się w rozwikłanie tej zagadki. Podejrzany wydaje się być motyw, ponieważ trudno uwierzyć w to, iż ktoś chciałby zabić kogoś z powodu 30 funtów, jakie posiadała pani McGinty w swoim mieszkaniu. Poirot przez długi czas nie ma żadnego pomysłu na to, kto mógłby dokonać tego zabójstwa. Wszystkie ślady wskazują jednoznacznie, że dokonał tego James Bentley, do czasu odnalezienia w osobistych rzeczach zabitej wycinka z gazety o tragicznych kobietach, które swego czasu odbywały karę za morderstwo, następnie rozpoczęły swoje życie od nowa z nową tożsamością. Czyżby któraś obawiała się odkrycia swojej tajemnicy?  

Recenzja:
Książka jak wiele innych jest bardzo fajna. Szybko się ją czyta. Po raz kolejny bardzo mocno zachwyciłam się komizmem, jaki Agatha Christie stosuje w swoich kryminałach. Bardzo mocno bawi mnie zachowanie Poirota na wsi, gdzie musi żyć w niewygodnych warunkach i ciągle na to narzeka. Męczące jest to, że przez długi czas akcja stoi w miejscu, do czasu znalezienia fotografii tych "tragicznych kobiet". Zbrodnia dokonana na pani McGinty jest dopiero zalążkiem tego co stanie się później. Szczerze mówiąc książka nie jest górnych lotów. Jest nie najlepsza, ale też nie najgorsza - przeciętna, że tak powiem.
Ocena: ciekawa, ale przeciętna. Fabuła chwilami się przeciąga.

czwartek, 7 czerwca 2012

Christie Agatha, "Śmierć w chmurach".

Tytuł: “Śmierć w chmurach"
Autor: Christie Agata
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Ilość stron: 257
Herkules Poirot wybiera się w długą podróż samolotem przed jedną z zleconych mu misji. Na szczęście lub nieszczęście w trakcie lotu, gdy samolot podchodzi już do lądowania, zauważono, że pewna pasażerka nie daje znaków życia. Wyjątkowym oraz dosyć zaskakującym pytaniem wydaje się być: jak ktoś mógł kogoś zabić niezauważalnie w miejscu, gdzie znajduje się tak wiele ludzi? Najwidoczniej wydaje się to możliwe. Co dla Herkulesa Poirota stanowi swego rodzaju wyzwanie. Detektyw postanawia nawiązać współpracę ze Scotland Yardem oraz ambasada francuską, w celu znalezienia sprawcy tejże okropnej zbrodni. W trakcie śledztwa wychodzi na jaw, że profesją zamordowanej było pożyczanie pieniędzy. Gdy dłużnik ich nie oddawał, ujawniała sekrety, które ten nigdy nie chciał aby wyszły na jaw. Motyw występuje, a podejrzani także. Nadszedł odpowiedni czas. Morderca wystąp!
  



Recenzja:
Bardzo fajna książka. Odniosę się znów do całej twórczości Christie. Zazwyczaj, gdy mam do przeczytania naprawdę okropną powieść, następna jaką czytam to zazwyczaj właśnie autorstwa pani Agathy. Ta, ma w sobie nieodparty urok. Interesujące wydaje się być, że większość bohaterów występujących w utworze zaciągnęło dług u zamordowanej. Jedynym minusem powieści jest to, iż nie jest to ten prawdziwy motyw. Przyznaję, że takowy bardziej by mi odpowiadał, ale nie można mieć wszystkiego. Ucieszyłam się bardzo, że była to książka z serii o Poirocie. Jeżeli nigdy nie czytaliście Christie, ale oglądaliście detektywa Monka, to Poirot jest właśnie takim belgijskim Monkiem. Tylko, że on ma bzika na punkcie rozmowy z podejrzanymi i właśnie w ten sposób zawsze uzyskuje informacje potrzebne mu do rozwiązania zagadki kryminalnej, dlatego każda z nim powieść wydaje mi się być niezwykłą przygodą, polegającą na odkrywaniu najodleglejszych tajemnic psychiki człowieka. 
ocena: Jak większość powieści Christie ta pozycja jest dobra. 

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Christie Agata, "Noc w bibliotece".

Tytuł: “Noc w bibliotece"
Autor: Christie Agata
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Ilość stron: 203
W bibliotece państwa Bantry'ch znaleziono trupa młodej dziewczyny. Sprawa jest podejrzana, ponieważ właściciele posiadłości nigdy w życiu nie widzieli tej kobiety na oczy. Szczęśliwie policja zna dane personalne kobiety, nazywała się Ruby Keene i pracowała w hotelu o doskonałej renomie. Okazuje się, że była tamtejszą pracownicą, angaż tancerki załatwiła jej kuzynka, Josie, która pracowała tam od wielu lat. Ciekawym odkryciem wydaje się być znajomość zabitej z zamożnym starszym mężczyzną, który pragnął ją adoptować i przekazać znaczną sumę posiadanych pieniędzy. Niespodziewanie dodatkowo zostaje odnaleziony drugi trup młodej kobiety w żaden sposób nie związanej z ofiarą. Tę zagadkę potrafi rozwiązać tylko jedna osoba, panna Jane Marple, dzięki swemu niezwykłej intuicji oraz znajomości ludzkiej psychiki. Czy uda jej się odkryć kim jest morderca, zanim zostanie dokonane trzecie przewidziane przez nią morderstwo?  



Recenzja:
Powieść Christie jak zwykle mnie otumania. Przyznaję, że jej powieści, tak jak zresztą większość kryminałów, bardzo do mnie przemawiają. Pisarkę tę darzę wielką sympatią i radzę każdemu kto miłuje lub nie trawi kryminałów przeczytać jedną z jej powieść (oprócz "4.50 z Paddington" - jej największe fiasko), najlepiej "10 murzynków" jest to majstersztyk, który powinien być lekturą obowiązkową w gimnazjum/ liceum (kto powiedział, że lektury muszą być nudne?). Odnosząc się do tej książki mogę powiedzieć jedynie tyle. Książka nie powala mnie na kolana, jednakże czytanie jej nie sprawia mi ogromnych trudności. Jest to lekki kryminał, który da się przeczytać w jeden dzień. Panna Marple to urocza staruszka, niestety tutaj nie odgrywa dużej roli, w przeciwieństwie do "Historii w Styles". Mogę szczerze powiedzieć, że bohaterowie u Christie są tacy jak zwykle. A mianowicie do 1/4 powieści wiemy kto zabił, następnie wszyscy zaczynają być coraz bardziej podejrzani i tracimy rozeznanie, na końcu oczywiście nasze prognozy sprawdzają się, jednakże kunszt polega na czasowym zmyleniu gracza, jakim jest czytelnik. Dlatego też mówię wszem i wobec, ta kobieta stworzyła jedne z najwspanialszych powieści. Ich fabuła jest wartka i prężna, nie ma w niej zastojów, cały czas coś ciekawego się dzieje, a ponadto specyfika jej utworów (psychoanaliza każdego mordercy pod koniec powieści oraz wyjaśnienie jak doszło do niego) pokazuje jedynie tyle, że autorka chce nas wprowadzić do swojego świata i  robi to na tyle dobrze, że czytelnik chce przeczytać książkę jeszcze raz, aby prześledzić ją znając punkt widzenia Królowej Kryminałów, jaką niewątpliwie jest Agata Christie.
ocena: Jest to dobry kryminał; nie nuży, lecz zajmuje. Warto go wziąć ze sobą, jeżeli wybieramy się w dłuższą podróż pociągiem i nie chcemy się zanudzić jak mops.

wtorek, 1 maja 2012

Larsson Stieg, "Zamek z piasku, który runął".

Tytuł: “Zamek z piasku, który runął"
Autor: Larsson Stieg
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Ilość stron: 784
Informacje dodatkowe: III tom cyklu "Millennium"

Po dramatycznej konfrontacji z "Zalą", Alexandrem Zalachenko, Lisabeth Salander ledwo co uszła z życiem, dzięki nieoczekiwanej akcji ratunkowej Mikaela Blomkvista. Jej stan był bardzo ciężki, lekarze walczyli o jej życie na stole operacyjnym. W trakcie mozolnego powrotu do zdrowia hakerki, ruszyła sprawa, którą zajmował się najtajniejszy sztab bezpieczeństwa państwowego, o którego działalności nie wiedział sam premier. Jego głównym celem było utrzymanie tożsamości, a co za tym idzie osoby Zalachenki w sekrecie. W trakcie zimnej wojny zajmował się on przekazywaniem ważnych informacji o sprawach mających miejsce w ZSRR. Dziennikarz znany z nagłaśniania nieuczciwych zagrywek wielkich przedsiębiorstw, ma zamiar przyjrzeć się także tej sprawie, z powodu na Salander. Okazuje się, że akta jej ubezwłasnowolnienia zostały całkowicie sfałszowane, a Lisabeth przez całe swoje życie była ofiarą rzekomo państwowej agendy, która nie cofała się przed niczym, aby zamknąć jej usta. Teraz chcą to zrobić na dobre, a rola Blomkvista polega na znalezieniu dowodów na niezgodności ich działalności z konstytucją.  

Recenzja:
Jest to już ostatnia część trylogii Larssona, po części żałuję, że skończyło się to tak szybko i takim niedoinformowaniem czytelnika, co do dalszych losów bohaterów. Jestem zła na autora, że dał mi wolną rękę. Niestety nie mogę snuć, że Salander będzie z Blomkvistem, bo jej ostatnia sentencja całkowicie zaprzecza, że nadal cokolwiek do niego czuje. Bardzo mi się podobała ta część, z uwagi na rozwidleniem charakterystyki bohaterów, przez co ucierpiał jego zarys podstępu "Klubu Zalachenki" - mnie wydawał się zbyt ogólnikowy. Twierdzę także, że fajnie iż autor dodał nękanie Eriki Berger, ale było to kompletnie nie na miejscu, ponieważ zamiast skupiać się na głównym problemie odciągał nas tym, że ktoś ją prześladował. Wydaje mi się, że to wtrącenie miało zapełnić lukę braku pomysłu na dalszy ciąg powieści. Dobrą stroną, odnośnie całej trylogii, jest osoba samej Salander. Nie spotkałam się jeszcze z taką książką, w której psychika bohatera oraz jego historia życiowa mogła być tak zagmatwana, a przy tym interesująca i wiarygodna. Nie mogę uznać tego za arcydzieło, ponieważ w pewnych momentach akcja książki bardzo mi się ciągnęła. Uważam, że było kilka wątków, które dałoby się pominąć i powieść nie straciłaby na wartości. Pomysł był fajny, ale można było napisać jedną książkę na 700 stron w ogóle, a nie rozbijać na trzy części. Konspekt autora był dobry, może ja nie bardzo go polubiłam, ponieważ wcześniej przeczytałam trylogię Perssona, i szczerze zagadki ze strony policyjnej bardziej spodobały mi się, aniżeli ze strony dziennikarskiej. Persson dał mi wiele informacji na temat policji i tej agendy w ogóle, natomiast Stieg i opisywana przez niego dziennikarska postawa jakoś nie wniosła żadnych nowych i frapujących informacji. Ogólnie jest to dobrze napisany thriller i gwoli trylogii, jak w większości przypadków pierwsza część podobała mi się najbardziej.
ocena: dobry kryminał; polecam, jeżeli ktoś uważa, że w literaturze współczesnej nie ma oryginalnych postaci przyjrzeć się dokładnie osobie Lisabeth Salander