poniedziałek, 11 czerwca 2012

Christie Agatha, "Pani McGinty nie żyje".

Tytuł: “Pani McGinty nie żyje"
Autor: Christie Agata
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Ilość stron: 256

Herkules Poirot tymczasowo nie posiada żadnego zajęcia, dlatego, gdy jego stary przyjaciel z policji opowiada mu o swoich wątpliwościach dotyczących mężczyzny skazanego na karę śmierć, z powodu morderstwa starszej pani postanawia zaangażować się w rozwikłanie tej zagadki. Podejrzany wydaje się być motyw, ponieważ trudno uwierzyć w to, iż ktoś chciałby zabić kogoś z powodu 30 funtów, jakie posiadała pani McGinty w swoim mieszkaniu. Poirot przez długi czas nie ma żadnego pomysłu na to, kto mógłby dokonać tego zabójstwa. Wszystkie ślady wskazują jednoznacznie, że dokonał tego James Bentley, do czasu odnalezienia w osobistych rzeczach zabitej wycinka z gazety o tragicznych kobietach, które swego czasu odbywały karę za morderstwo, następnie rozpoczęły swoje życie od nowa z nową tożsamością. Czyżby któraś obawiała się odkrycia swojej tajemnicy?  

Recenzja:
Książka jak wiele innych jest bardzo fajna. Szybko się ją czyta. Po raz kolejny bardzo mocno zachwyciłam się komizmem, jaki Agatha Christie stosuje w swoich kryminałach. Bardzo mocno bawi mnie zachowanie Poirota na wsi, gdzie musi żyć w niewygodnych warunkach i ciągle na to narzeka. Męczące jest to, że przez długi czas akcja stoi w miejscu, do czasu znalezienia fotografii tych "tragicznych kobiet". Zbrodnia dokonana na pani McGinty jest dopiero zalążkiem tego co stanie się później. Szczerze mówiąc książka nie jest górnych lotów. Jest nie najlepsza, ale też nie najgorsza - przeciętna, że tak powiem.
Ocena: ciekawa, ale przeciętna. Fabuła chwilami się przeciąga.

2 komentarze:

  1. Planuję zacząć przygodę z Christie. Sama kiedyś poleciłaś mi by zacząć od "Dziesięciu murzynków" i skorzystam z rady :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam kiedyś którąś z jej książek, ale jakoś do mnie nie przemówiła. Nie potrafię odnaleźć w jej kryminałach ani wejść w świat, który stworzyła. Nie mówię, że skreślam ją do końca, pewnie jeszcze kiedyś dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń