Autor: Żeromski Stefan
Gatunek: klasyka polska
Ilość stron: 203
Młody mężczyzna zamieszkujący w rosyjskiej miejscowości Baku po wyjeździe ojca na wojnę staje się wielkim zwolennikiem rewolucji bolszewickiej. W życiu nie brakowało mu luksusów, zawsze miał czego chciał. Gdy jednak "towarzysze" dochodzą do władzy, jego status społeczny zmienia się. Gdy zostaje prawie, że bez niczego zauważa fakt, iż jego matka jest bardzo chorowita i robi wszystko, aby było mu jak najlepiej w tych ciężkich dla nich chwilach. Wkrótce umiera stęskniona za swoją ojczyzną - Polską. Cezary Baryka włóczy się w owym czasie, przez miejscowość w której się znajduje przechodzi kilka wojsk nadając nowe władze. Gdy sytuacja się ustabilizowała młodzieniec pracował ciężko, spotkał swego ojca, uznawanego za nieżyjącego, który zaczął mu opowiadać o Polsce. Tak też obydwoje wybrali się w świat. Ojciec Cezarego umarł w trakcie podróży, ten pozostał sam w kraju, który znał jedynie z opowieści ojca, które niekoniecznie odzwierciedlały prawdziwy stan rzeczy.
Recenzja:
Cezary Baryka wiódł ciężki żywot, rodzice jego zmarli i pozostał bardzo wcześnie sam na świecie w dodatku w obcym kraju, który miał być zapowiedzią nowych, nadchodzących zmian - "szklanych domów", niestety było to utopijne marzenie jego bardzo chorego ojca. W Polsce został żołnierzem, dla którego najważniejsze było to aby przeżyć. Podziwiał on Polaków za waleczność oraz zjednoczenie dotyczące odzyskania niepodległości w trakcie wojny polsko-bolszewickiej. Zaprzyjaźnił się wielce z Polipem Wielosławskim, który zaprosił do po wygranej wojnie do swoich posiadłości w Nawłoci. Tam Baryka po raz pierwszy się zakochał z wzajemnością, niestety przez zaręczoną już kobietę. Ponadto uwikłał się w kwadrat miłosny, którego ofiarą została kochająca go bez wzajemności Karolina Szarłatowiczówna. Nie można powiedzieć, że Baryka jest pozytywnym bohaterem, raczej można go określić mianem "dziwnego", jak uważała także rodzina Polipa, niebezpodstawnie. Rewolucjonista ten przechodzi wiele etapów, najpierw jest rewolucjonistą, potem nawraca się i staje się polskim patriotą, a w scenie finałowej znów walczącym o prawa klasy robotniczej sabotażystą polskiego ustroju. W powieści Żeromskiego zostały przedstawione trzy sposoby na to, aby polska odzyskała świetność, jako kraj uwolniony spod zaborczych wpływów - rewolucję, która niesie ze sobą ofiary i jest nieskuteczna na dłuższą metę, bo wprowadza ogromny chaos, czego doświadczyliśmy już w Baku, powolne jednakże długodystansowe zmiany (proponowane przez Szymona Gajowca) oraz idylliczne "szklane domy" ojca Cezarego. Każdy z nich ma swoje zalety i wady, każdy wziął się z potrzeb zmian, co jest głównym traktatem tego właśnie utworu. Wprowadzajmy zmiany, żeby naprawić to co odzyskaliśmy krwią i potem. Wolną, zjednoczoną Polskę, która jest przed okresem rozkwitu, trwa w "Przedwiośniu".
Ocena: mogło być lepiej, mogło być gorzej. W moim mniemaniu lepsze od "Ludzi bezdomnych", gorsze od "Syzyfowych prac". Ciężki język, niemrawa fabuła, choć zawiera interesujące wątki jak romans Baryki z Laurą oraz zabójstwo panny Karoliny przez morderczą pianistkę.