Autor: Persson Leif GW
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Ilość stron: 613
Informacje dodatkowe: III tom cyklu "Trylogia policyjna"
Lars Martin Johansson postanawia rozwikłać tajemnicę zabójstwa premiera. Pomimo tego, iż oficjalnie nie jest zaangażowany w tę sprawę wraz z grupą wybranych współpracowników postanawia przyjrzeć się niewyjaśnionemu morderstwu, z powodu zbliżającego się przedawnienia sprawy. Najważniejsze, a zarazem najtrudniejsze do zweryfikowania zeznania świadków plączą się z całym magazynem niepotrzebnych papierów, w których zawarty jest bełkot rzekomych "obserwatorów" morderstwa Olafa Palmego. W ten sposób wychodzi na jaw brak rzetelności w prowadzeniu akt i samej sprawy. Jednakże dzięki zaangażowaniu całej jednostki stworzonej przez Johanssona, wkrótce zostaje złapany trop, dzięki któremu wydarzenia opisywane na kartach wcześniejszych części trylogii stają się sensowne.
Recenzja:
Jest to najbardziej zagmatwana część trylogii. Sądzę, że całość powinno się czytać tak, jak wyreżyserowane zostały "Gwiezdne wojny", czyli od końca do początku. Dla mnie powieści Perssona są bardzo interesujące, jednakże przez zbyt dużą ilość informacji nie da się zapamiętać ważnych nazw i nazwisk. Książka na tym traci. Dlatego też radzę każdej osobie, która ma zamiar podjąć się przeczytania wszystkich części wyposażyć się od razu we trzy lub zakupić. Gdy robi się zbyt długą przerwę wszystko ulatuje z głowy i nie da się tak bardzo "wciągnąć" w historię, jak można by było, gdyby została przeczytana w całość od razu. Żałuję jedynie, że w tej części trylogii Jarnebirg prawie wcale się nie pojawia. Ogólnie książkę fajnie się czyta, lecz trzeba się nad nią skupić, jeżeli chce się z niej coś wynieść. Żałuję, że to już ostatnia powieść o tym wątku. Trochę mi będzie brak Lisy Mattei i Anny Holt. Zbyt szybko się to kończy i jak w każdej innej powieści wszystko kończy się happy endem i tym, że każdy jest z każdym. Niestety pomimo moich wielkich nadziei Johansson nie zostawił Pii dla Anny, a szkoda, bo tworzyliby zgraną parę. Na szczęście autor zakończył trylogię, tak jak się powinna zakończyć, czyli przesłaniem typu: "Jeżeli sądzisz, że wiesz coś o tym świecie to się mylisz. Nawet nie wiesz jak wiele organizacji rządowych i międzynarodowych istnieje, o których nie masz pojęcia. Pewnie kosmici są już w jakichś dużych lodówkach, gdzieś na drugim krańcu Syberii. Leki na HIV i na inne nieuleczalne choroby też są już wynalezione. A wiele nowych "świńskich bakterii" czeka na swój sądny dzień wypuszczenia w obieg światowy. Ty po prostu o tym nie wiesz tak samo jak ponad 90% społeczeństwa. Jeżeli masz tzw. łeb, to pewnie się tego domyślasz, ale nie przejmujesz zanadto, bo masz swoje życie i nie potrzebne są Tobie dodatkowe problemy".
Ocena: Rewelacja! Może zbytnio przesadzona, ale naprawdę warto przeczytać.