wtorek, 12 lutego 2013

Informacje od autora.

Nadszedł cudowny lub okrutny dzień. Dzień przenosin na własną stronę internetową. Tak, wkurzyło mnie to, że nie działało linkwithin na moim blogu i czasami coś się tu podwiesiło, tam źle zrobiło. Jeśli na stronie mi się nie spodoba, to wrócę tutaj. Po drodze próbowałam jeszcze blog.pl, ale to nie to samo, dlatego kasuję i pozostaje blogspot i strona. Chociaż nie powiem, na wstępie z importem danych się wkurzyłam (kazali mi założyć konto Google, którego nie chciałam ;-/), ale czego się nie robi z miłości dla pasji.

Kolejna sprawa jest taka, że notki mi przenieśli, ale ustawiać wszystko sobie będę musiała od nowa. Czasami lepiej jednak się zaczyna wszystko z czystym kontem, ale cóż poradzić. Życie i sentyment.


http://czytolandia.cba.pl/

Stwierdziłam, że będę równolegle pisała te dwa blogi i w zależności od tego, który bardziej mnie nie kurzy, to na tym zostanę, bo wordpress też daje mi w kość. jak to jest, że niektórym nic się nie zmienia, a u mnie coś nie chodzi zawsze? A to linkwithin, a to wklejka z lubimyczytac. Chyba, że uwziął się na mnie system -,-.

piątek, 8 lutego 2013

Nałkowska Zofia, "Granica".

Tytuł: "Granica"
Autor: Zofia Nałkowska
Gatunek: klasyka polska/ obyczajowa
Ilość stron: 254
Ocena: 5/10

Zenon Ziembiewicz to mężczyzna wywodzący się ze starego, podupadającego już rodu Ziembiewiczów. Wyjeżdżał za granicę w celu zdobycia wykształcenia. Gdy wrócił do Polski, postanowił starać się o względy swej miłości z  dzieciństwa - Elżbiety. Gdy mężczyzna zdobywa wysoki status społeczny, balastem staje się dla niego romans z Justyną Bogutówną, chłopką. Dlatego też wraz z narzeczoną, później żoną, postanawiają spełnić każde jej życzenie, żeby tylko prawda nie wyszła na jaw. Przez ciągłe rozmyślanie o byłej kochance oraz odwiedziny, gdy ma złe samopoczucie, Zenon jest bardzo zestresowany. Całą sytuację pogarsza to, iż Justyna nachodzi małżeństwo, gdy na świat przychodzi ich syn. 

Powieść Nałkowskiej nie wiem czemu, lecz kojarzy mi się z książką, teraz bardzo popularną, "50 twarzy Greya". Nie miałam jeszcze okazji jej przeczytać, lecz wnioskując po opiniach swoich znajomych oraz innych recenzji, mam wrażenie, że mówi o tym samym, czyli historii mężczyzny, który ciągle chce uprawiać seks. Akurat w przypadku Zenona można powiedzieć o uzależnieniu, jak jest w przypadku Greya, nie wiem.

Przez przygodę z Justyną, dziewczyną z miejscowości, z której się wywodził, jego cała kariera stoi pod znakiem zapytania, tak samo jak związek małżeński z kobietą jego życia. Ciągły stres oraz dbanie o samopoczucie byłej kochanki, sprawiają, że mężczyzna ma problemy z psychiką. Nie potrafi sobie poradzić z presją, jaką wywierają na nim ludzie - ogólnie. Jak to nie raz mówiła jego żona, że ciągle zakłada maski. Kimś innym jest przy znajomych z pracy i w jej towarzystwie. Lecz, jak to ujął w obronie swojej osoby :
"Jest się takim, jak myślą ludzie, nie jak myślimy o sobie my, jest się takim, jak miejsce,w którym się jest."
Gombrowicz napisał "Ferdydurke" właśnie pod wpływem "Granicy" Nałkowskiej, w której został przedstawiony problem społeczny, jakim jest ciągła gra. Nieustanna wręcz, w celu przetrwania, zdobycia pozycji lub pieniędzy. Większość bohaterów gra w powieści Nałkowskiej. Jest ona niestety uzależniająca i sprawia wiele problemów bohaterom. Justynę Bogutównę doprowadza do choroby psychicznej, a Zenona Ziembiewicza do daleko posuwającej się depresji, co kończy się tragicznie dla głównego bohatera, jego żony oraz dziecka.

Powieść można jednym słowem określić, jako obyczajową. Język autorki jest znośny, jednakże monotonia akcji, brak momentów, w których czytelnikowi serce mocniej pulsuje, wpływa negatywnie. Osobiście dobrze mi się to czytało, bez zachwytów, tak po prostu. Jedna z najprzyjemniejszych lektur obowiązkowych do przeczytania. Mogę polecić wszystkim, którzy lubią romanse z filozoficznym morałem.

czwartek, 31 stycznia 2013

"Zbrodnia i kara", Fiodor Dostojewski.

Tytuł: “Zbrodnia i kara"  
Autor: Fiodor Dostojewski
Gatunek: kryminał/thriller/psychologiczna 
Ilość stron: 378
Ocena: 3/6

Rodion Romanowicz Raskolnikow był studentem prawa. Niestety z powodu problemów finansowych musiał przerwać naukę. Z powodu nadmiaru wolnego czasu, samotności oraz melancholijnego usposobienia postanowił zaplanować zbrodnię lichwiarki Lizawiety. Pomimo udanego zamachu, dopadają go wyrzuty sumienia oraz wielki żal z powodu popełnionego przeciwko sobie czynu - zgubieniu człowieczeństwa. Z pomocą przychodzi mu Sonia, pobożna chrześcijanka. Pragnie, aby przyznał się do swojego czynu, by móc ponownie normalnie funkcjonować. Raskolnikow nie ustępuje, dzięki czemu dochodzi do potyczki śledczy-morderca.

Książka, jak książka. Da się przełknąć, jednakże język autora jest trudny. Mnie w szczególności przeszkadzały anonimowe nazwy ulic, jak np. na S-kiej. Co więcej, nie przekonał mnie do siebie główny bohater. Od początku do końca uważam go za wielkiego obiboka, lenia i miernotę. Cały czas nie potrafił znaleźć dla siebie żadnej pracy? Trochę dziwne. Prawdopodobnie po prostu jej nie chciał. Było kilka różnych aspektów dzięki, który mógłby być osobą pozytywną w oczach niektórych, m. in. z powodu tego, że pomógł rodzinie Sonii po śmierci jej ojca, nie chciał, aby jego siostra wyszła za mąż, aby go oddłużyć. Powieść ta jest specyficzna, z powodu tego, że widzimy ją oczami mordercy-amatora, któremu się poszczęściło i nie jest o nic podejrzewany, jednakże po dokonaniu zbrodni staje się coraz słabszy psychicznie, przez co zwraca na siebie uwagę i niejednokrotnie zostawia poszlaki śledczym. Najbardziej interesującymi momentami w powieści były spotkania Raskolnikowa ze śledczym - Porfirym, w trakcie których stanowczo zaprzeczał, że zabił.

Dlaczego w ogóle zabił? Z powodu wywodu psychologicznego, którego był twórcą. Chciał się przekonać, czy jest jedynym z tych, którzy czynią wielkie rzeczy, ponosząc tym samym wielkie ofiary, cudze, niczym Napoleon. Czy właśnie samą ofiarą, zwykłym szeregowym na polu bitwy. Okazało się, że nie był tym, za kogo się uważał - wielkim. Dlatego też nie potrafił poradzić sobie z sumieniem. Popełniony czyn przerósł go i przez to cierpiał. Taka była jego kara za zbrodnię. Męka z powodu niemożności pogodzenia się ze złymi uczynkami, których był przyczynodawcą.

Temat powieści, rozłam psychiczny zbrodniarza- amatora, został podjęty ciekawie. Każdy, kto zabił miał przecież kiedyś swój pierwszy raz i czuł się tak samo jak Raskolnikow. Zabawa zaczyna się w tym przypadku później, kiedy toczy się walka moralności ze zwierzęcą naturą istoty ludzkiej wg teorii Freuda. Dlatego też często mówi się o habilitacji więźniów, bo w ich przypadku wygrywa moralność. Są niestety także i przypadki, w których wygrywa instynkt przetrwania, dzięki czemu co jakiś czas słyszymy, czy to w filmach, czy powieściach o seryjnych mordercach.  

Trudno mi powiedzieć, czy książka jest ciekawa, czy nie, bo zdania są naprawdę bardzo podzielone. Moim zdaniem jednakże, przeczytać tę książkę warto, przynajmniej z powodu na problem etyczno-moralny, który jest w niej poruszany.  

niedziela, 6 stycznia 2013

Carole Nelson Douglas, "Dobranoc panie Holmes".

Tytuł: “Dobranoc Panie Holmes"  
Autor: Carole Nelson Douglas 
Gatunek: przygodowa/sensacja/kryminał
Ilość stron: 378
Ocena: 4/6

Irene Adler jest zawodową śpiewaczką operową. Gdy ją poznajemy ma ponad 20 lat i natrafia na ulicy na biedną córkę pastora, Penelope Huxleigh. Od tego momentu stajemy się świadkami ich perypetii życiowych. Te dwie, tak znacznie różniące się kobiety - stateczną konserwatystkę i żywiołową skandalistkę -  połączyła wspólna chęć rozwiązywania zagadek, pokonywania problemów i wymierzania sprawiedliwości. Dzięki przebojowemu charakterowi panny Adler, zyskują one wielu klientów takich jak Charles Lewis Tiffany czy Oscar Wilde. Pomagają im odnaleźć zagubione przed laty przedmioty, jak choćby diamentowy pas Marii Antoniny.

Dzięki powieści Carole N. Douglas możemy bliżej poznać femme fatale, którą tak wielkim szacunkiem obdarzał Sherlock Holmes. Możemy zobaczyć jak wyglądał XIX wiek z perspektywy kobiety-detektywa, która przez swoją płeć nie była traktowana poważnie. Ponadto ciekawe wydają się perypetie życiowe kobiety, dla której problemów nie stanowiły konwenanse społeczne, takie jak miłość do czeskiego króla, wcielanie się w postać mężczyzny (jeśli to konieczne) oraz ciągła walka o osiągnięcie sukcesu i światowej sławy jako śpiewaczka operowa bez wsparcia żadnego mężczyzny. 

Ponadto poznajemy od kulis jedną z opowieści sir Arthura Conana Doyle'a pt. "Skandal w Bohemii". Tym razem, nie z punktu widzenia Sherlocka Holmesa i Watsona, lecz Irene Adler i Penelope Huxleigh. Pomimo tego iż nie ma tutaj żadnej zatrważającej zagadki kryminalnej, jak u Doyle'a, to jednak książka ma swój urok. Jest ona wzorowana na utworach twórcy Sherlocka Holmesa. Przede wszystkim ma na celu przedstawienie nikle zarysowanej sylwetki Irene Adler, wysuwając ją na pierwszy plan i oddając jej głos. Kobietę tę można śmiało nazwać wyzwoloną i decydującą o swoim losie od początku do końca.    

Powieść jest dobrze napisana, momentami nie można się oderwać od lektury i czasami aż trudno nie zadawać retorycznych pytań jak "Dlaczego Irene mi to robisz?". Bo nie można ukryć, kobieta zawsze pozostanie kobietą i jej najważniejszą, a zarazem najcenniejszą potrzebą jest potrzeba miłości.

czwartek, 3 stycznia 2013

Mats Strandberg, Sara Bergmark Elfgren, "Krąg".

Tytuł: “Krąg"  
Autor:  Mats Strandberg, Sara Bergmark Elfgren
Gatunek: przygodowa/ fantasy/ thriller/ literatura młodzieżowa
Ilość stron: 572
Ocena: 4/6

W miejscowości Engelsfors dochodzi do samobójstwa jednego z uczni. Ta krwawa tragedia jest zapowiedzią zmian na świecie, w których uczestniczyć będzie 6 niezwiązanych ze sobą w żaden sposób dziewczyn. W noc, kiedy księżyc przybiera krwawą barwę wszystkie spotykają się i dowiadują o tym, że są Wybrańcami, którzy mają wygrać ze Złem. W przeciwnym bądź razie cała ludzkość będzie zagrożona. Z czasem dowiadują się, że chłopak, który popełnił samobójstwo był jednym z Wybrańców. Po kolei zaczynają umierać kolejne osoby z Kręgu.

Książka ta to niby nic. Po krótkim streszczeniu wydaje się być taka, jak wszystkie inne, czyli niezbyt ciekawa. Tak też myślałam na samym początku, lecz od pierwszego rozdziału nie mogę być rozczarowana. Jeśli ktoś lubi dreszczowce, mnóstwo tajemnic oraz stopniowe rozwijanie się akcji, to pozycja ta powinna być dla niego interesująca. Nie raz wieczorem przestawałam ją czytać, z powodu na to, że nie potrafiłabym potem zasnąć i śniłyby mi się koszmary. Nie wiem czemu, ale powieść ta przypomina mi w małym stopniu serial/komiks pt. "W.I.T.C.H. Czarodziejki". Tylko, że to jest bardziej krwawe i ciekawe. Nastolatki przedstawione w tej książce mają zwyczajne problemy - miłosne, rodzinne i szkolne. Dochodzi do tego obowiązek uratowania świata. 

Jest to ciekawie napisana powieść o dobrze przemyślanej fabule. Styl autorów sprawia, że książkę szybko się czyta. Jest to pierwsza część trylogii. Z pewnością mogę powiedzieć, że pierwsza część przekonała mnie do przeczytania kolejnych i zebrania całej kolekcji na półkę u siebie w domu. 

środa, 26 grudnia 2012

Marklund Liza, "Zamachowiec".

Tytuł: “Zamachowiec"  
Autor: Marklund Liza
Gatunek: kryminał/ sensacja/ thriller
Ilość stron: 469
Ocena: 3+/6

Annika Bengtzon jest redaktorem w dziale kryminalnym gazety codziennej. Gdy dochodzi do wybuchu na stadionie narodowym, niezwłocznie przystępuje do działania, aby pozyskać jak najwięcej informacji na ten temat. Dzięki swej wścibskiej naturze dowiaduje się, że jedyną ofiarą  eksplozji była Christina Furhage, główna organizatorka Igrzysk Olimpijskich w Szwecji. Dziennikarka postanawia dowiedzieć się, kim jest tajemniczy Zamachowiec. Aby tego dokonać robi wywiad wśród osób, które znały Christinę. Okazuje się, że na pozór idealna kobieta, wspaniały przywódca, miała wielu wrogów i nawet córka życzyła jej śmierci. W trakcie jej prywatnego śledztwa na jaw wychodzi wiele tajemnic z życia prywatnego Furhage, która skrzętnie ukrywała swoją przeszłość. Im bardziej Annika zbliża się do poznania sylwetki Zamachowca, tym większe zaczyna jej grozić niebezpieczeństwo.

Powieść sama w sobie zafascynowała mnie, bo opowiadała o problemach kobiety, która posiada dzieci, męża i chce poświęcić się karierze. Niestety nie jest to możliwe bez jakichkolwiek wyrzeczeń i zazwyczaj Annika musi wybierać - dobry artykuł, czy spędzone kilka dodatkowych godzin z dziećmi. Zazwyczaj wybiera to pierwsze. Wiele osób może denerwować jej bezpośredniość w podejściu do osób, które dopiero co przeżyły tragedię, w trakcie gdy ona sama strzeże swojej  prywatności nawet, gdy jej współpracownicy mogliby to wykorzystać na dobry artykuł dla czasopisma, które reprezentuje. Dzięki tej książce, człowiek, który nie pracuje w mediach dowiaduje się, jak trudne i pracochłonne może być podjęcie się kariery w tej branży. W redakcji nie ma czasu na chwilę wytchnienia. Jeżdżenie z miejsca na miejsce, prześladowanie ludzi, jeżeli potrzebny jest ich komentarz lub informacje, to norma dla dziennikarza.  

W tej książce ponadto podjęty jest problem kobiet, które chcą uzyskać wysokie stanowiska w zmaskulinizowanych branżach. Głównie przez szantaż udaje im się je utrzymać. Nierzadko są szykanowane w pracy, niczym Annika przez jej podwładnych. Pomimo powszechnie panującego równouprawnienia, prawa kobiety są nadal ograniczane przez mężczyzn. Oczywiście, nie wszystkich. 

Głównym problemem tej powieści jest to, że świetnie, wręcz mistrzowsko jest ukazany problem szykanowania kobiet - homo- i heteroseksualnych, lecz cierpi na tym fabuła samego kryminału, jako kryminału. O zabójcy nie wiemy niczego, po prostu nagle się pojawia, nie można się nawet domyślać tego, kim mógłby być. Motyw zbrodni niczym nie zaskakuje. Godny polecenia jest styl autorki, dzięki któremu szybko czyta się lekturę. 

wtorek, 25 grudnia 2012

Goscinny René, "Nowe przygody Mikołajka". Tom 1.

Tytuł: “Nowe przygody Mikołajka "  
Autor: Goscinny René 
Gatunek:literatura dziecięca/młodzieżowa
Ilość stron: 525
Dodatkowe informacje: tom 1

 Książka "Nowe przygody Mikołajka" opowiada o młodym chłopcu, który cieszy się swoim życiem, ma głowę pełną pomysłów i zbiera pieniądze na samolot, bo w przyszłości chce zostać lotnikiem. Żyje w błogiej nieświadomości, tego, jaki skomplikowany jest świat dorosłych. Dla niego liczy się jedynie tort czekoladowy oraz wymyślanie nowych zabaw, w które będzie mógł się bawić ze swoimi przyjaciółmi. Bardzo mocno kocha swoich rodziców, lecz często nie potrafi zrozumieć ich zachowania. Tak jak każdy malec lubi mieć wolne od szkoły i brak zadania domowego. Jest on bardzo sympatycznym malcem. Czasami zdarza mu się psocić, nie z własnej winy. Jednakże swym urokiem osobistym potrafi zmiękczyć każde serce.

René Goscinny w swojej książce zaskakuje pomysłowością dzieci w wieku szkolnym oraz sposób, w jaki odbierają oni zachowania dorosłych w różnych sytuacjach. Jak to młodzi - chłopcy mają w zwyczaju bić się, przechwalać tym, co mają oraz rozrabiać na przerwach. Wszystko to przedstawione zostaje oczami Mikołajka. Zbiór opowiadań pokazuje, w jaki sposób dziecko odbiera świat, jakim jest lekkoduchem. Zostają tutaj podkreślone ważne wartości, takie jak szacunek i miłość do rodziców, przyjaźń na zawsze. Wszystko to napisane jest prostym językiem, niczym małego dziecka. Po pewnym czasie ten styl może się przejeść, ale dla różnych komicznych, zabawnych oraz pełnych ekspresji perypetii życiowych Mikołajka, warto to przeboleć. Książka podzielona jest na rozdziały i podrozdziały, każdy to osobna historia, dzięki czemu można go czytać małym dzieciom po fragmencie przed snem.